Menu
 
Sponsorzy

natalii

 

Partnerzy medialni

 

Partner Techniczny

 

Partner Informatyczny

pozycjonowanie pozna

 
Srebne medale starszych panter w turnieju w Płocku

Orlen Arena w Płocku to piękna, nowoczesna hala sportowa o ciekawym kształcie, z doskonale wyposażonym wnętrzem, gotowa sprostać oprawie imprez najwyższej klasy światowej (zdjęcia już wkrótce w galerii). Chłopcy z rocznika 2002 SMP "Wichniarek" mieli okazję przekonać się o tym osobiście, ponieważ w sobotę (24 marca 2012), rozegrali tu największą ilość spotkań - łącznie z meczem o najwyższą stawkę zawodów. :) I wyglądało na to, że bieganie po tym parkiecie sprawiało Im naprawdę wielką przyjemność, a feria kolorowych świateł Wielkiego Finału była jeszcze długo głównym tematem rozmów w drodze powrotnej. Zacznijmy jednak do początku...

 

Na miejsce przyjechaliśmy w sam raz na to, by wystarczyło czasu na zapoznanie się z salą, odprawę i rozgrzewkę. Do turnieju zgłosiło się 12-e drużyn, które zostały podzielone na trzy grupy. My znaleźliśmy się w grupie B z takimi ekipami jak GOSiR Piaseczno I, Płocka Akademia Piłkarska i GKS Góra (zestawienie grup na stronie w zakładce dot. turnieju, a na dole końcowa klasyfikacja).

FAZA GRUPOWA

Pierwszy mecz fazy grupowej z GKS Góra wygrany 3:1 i ważne punkty za zwycięsto. 2 gole Igora Bartnika po indywidualnych akcjach + 1 gol Wiktora Ligockiego (niesamowicie zmotywowany Kapitan Drużyny), po główce z rogu wykonywanego przez Kajetana Szmyt. Na bramce Kuba Nowak.

Drugie spotkanie z Płocką Akademią Piłkarską na 1:1. Bramka Igora po przepięknym strzale z prawej strony bramki w jej lewe okno - BRAWO! U nas między słupkami ponownie Kuba Nowak.

Trzeci mecz z zespołem GOSiR Piaseczno na 2:0. Gol po indywidualnej akcji Kajetana z lewej strony boiska (i tu krótki przyczynek do statystyki: gol został zapisany na konto Kajtka ponieważ oddał celny strzał, po którym wpadającą już do siatki piłkę z rozpędu trącił jeszcze Igor - Organizator, dzięki interwencji Taty Igora, dokonał zmiany zapisu w protokole meczowym - co było o tyle ważne, że "Kayto" w tym dniu nie strzelił jeszcze gola i trzeba było w jakiś sposób rozwiązać również Jego worek z bramkami - brawo za godną postawę Marka, mającą na uwadze dobro całej drużyny!). :] Drugą bramkę zdobył Wiktor, ale w tym meczu można było ustrzelić więcej, gdyby Kajetan wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Nim. Z 9-u metrów na małą bramkę trafić było jednak bardzo trudno, Kajtek gola nie zdobył i na długo, bo aż do obiadu zalał się łzami... Na bramce stał tym razem Levi Yilmaz.

Bez kalkulacji i kombinacji Nasi Chłopcy "wychodzą" z grupy na pierwszym miejscu, i wszyscy idziemy na kiełbachę z grilla! W grupie półfinałowej czeka już Warta Poznań i Amator Maszewo.

Przed kolejnymi meczami odbyło się jeszcze OFICJALNE Rozpoczęcie Turnieju, ponieważ doskonale przygotowani Organizatorzy czekali na przyjazd Wszystkich Uczestników. Przyznać zresztą trzeba, że zawody przeprowadzone był perfekcyjnie, za co należą się podziękowania również dla Rodziców "obsługujących" imprezę (woda, kawa, soki, ciasta - wszystkiego do woli i zawsze z uśmiechem).

FAZA PÓŁFINAŁOWA

Tutaj mecze toczyły się już o miejsca końcowe. SMP "Wichniarek" grał ze zwycięzcą grupy A (Warta Poznań), i drużyną z drugiego miejsca grupy C (Amator Włocławek).

Pierwszy mecz z Wartą na 1:1 - Kajtek strzela gola po dograniu od Wiktora z autu. W tym meczu mieliśmy również niewykorzystany rzut wolny (za faul tuż przed polem karnym), i w efekcie padł remis po stracie gola z kontry wyprowadzonej przez Warciarzy. Na bramce Levi Yilmaz.

Drugi mecz w naszej grupie Warta wygrywa z Amatorem 5:1, a zatem dla Chłopców stało się jasne, że aby zagrać o złoto muszą również zwyciężyć baaaardzo wysoko i najlepiej bez straty gola. Zaznaczmy, że Nasi czekali na swój mecz ponad półtorej godziny, a po takiej przerwie poziom gry jest zawsze niewiadomą. Tym razem na bramce stanął Olgierd "Olas" Nowakowski i na szczęście strasznie się wynudził. ;) Chłopcy spisali się wyśmienicie. Tak szybko strzelili 3 bramki, że Obsługa tablicy wyników nie nadążała z naciskaniem guzików. Później było zamieszanie z wyświetlaniem poprawnego rezultatu. Pierwsza bramka na 4:0 nie zostaje uznana. W trakcie wyjaśniania sporu o wynik pada już kolejny gol, zamieszanie jest jeszcze większe, a nieustające dotąd ataki stają się coraz bardziej nieskuteczne. Czas biegnie, mecz ma się ku końcowi, sędzia patrzy na zegarek.. Wtedy właśnie nadchodzi ostatnia sekunda ostatniej akcji i... Goool!!! 5:0! Mamy FINAŁ! Kajetan strzelił 3 gole, Igor dołożył jednego (ale za to jak zwykle pięknego w okno pod poprzeczkę), i Wiktor z główki (niemal firmowe zagranie po podaniu z rogu od Kajetana). Emocje udzieliły się wszystkim! Rodzicom również, a Chłopcy cieszyli się tak, jakby już wygrali turniej. Tym bardziej, że w finale mieli zagrać z drużyną GOSiR Piaseczno I, którą już wcześniej przecież pokonali. Nic bardziej mylnego...

NAPRAWDĘ WIELKI FINAŁ

To musiało się podobać! Choć Nasi Chłopcy chyba troszkę przejęci byli oprawą, to jednak takiej ceremonii nie powstydziłyby się nawet Mistrzostwa Polski! "Chapeau bas", czapki z głów przed Organizatorami! :) Najpierw swój pokaz art. zaprezentowały na boisku Czirlliderki. Później ustawiły szpaler przed wejściem na salę i rozpoczęła się bogata rewia barw, w światłach której na parkiecie kolejno pojawiali się Zawodnicy, wywoływani z nazwiska przez ochrypłego już od emocji Komentatora. Wszystko przy wielkim aplauzie publiczności i dźwiękach motywu muzycznego znanego z Ligii Mistrzów. Efekt został osiągnięty - z niecierpliwością czekaliśmy na FINAŁ! 

W samym meczu jednak... czegoś Chłopcom zabrakło. Może nie motywacji, bo w każdym finale nasi wielcy-mali piłkarze zawsze najlepiej motywują się sami, ale raczej koncentracji (szczególnie z tyłu - ten strzał z połowy boiska w sam środek bramki wydawał się do obrony), i później spokoju, oraz czasu na strzelenie wyrównującego gola. Była to pierwsza i ostatnia w tym dniu porażka i musiała boleć tym bardziej, że była nie do końca zasłużona. Cóż... Zawsze powtarzam, że każdy awans do Finału Turnieju już sam w sobie jest sukcesem, więc Chłopcom należą się przede wszystkim OGROMNE GRATULACJE! Jak na jedyną drużynę zawodów grającą bez nominalnego bramkarza, w której na co drugi mecz między słupkami wystawiany był inny zawodnik z pola, to doprawdy wyśmienity wynik!

Do domów wracaliśmy w mimo wszystko doskonałych nastrojach, bo humory poprawiło nadspodziewanie obfite w nagrody zakończenie. Na odchodym pochwaleni jeszcze zostaliśmy przez Spikera całych zawodów, który życzyłby sobie tylko takich drużyn jak nasza w całej przyszłości tej tak pięknej dyscypliny sportu, jaką niewątpliwie jest piłka nożna.

A teraz wypada podziękować również Panom Kierowcom: Tomkowi i Mariuszowi, dzięki którym dojechaliśmy na miejsce i wróciliśmy szczęśliwie (a słychać nas było na kilometry w drodze powrotnej - i dosłownie - dzięki tłumikowi, i w przenośni - "stałe łącze" sms'owe i komórkowe z Rodzicami). ;)

Kadra "SMP Wichniarek" U-10 "Pantery starsze": Igor Bartnik, Adam Brzostowicz, Jakub Hoffa, Wiktor Ligocki, Jakub Nowak, Olgierd Nowakowski, Kuba Olewski, Kajetan Szmyt, Levi Yilmaz - Tr. Armin Bezler. WSZYSCY ZASŁUŻYLI NA WIELKIĄ POCHWAŁĘ! 

Klasyfikacja końcowa:

1. GOSiR PIASECZNO I

2. SMP "WICHNIAREK" POZNAŃ

3. WARTA POZNAŃ

4. UKS DWUNASTKA WŁOCŁAWEK

5. UKS SOCCER PŁOCK I

6. AMATOR MASZEWO

7. PŁOCKA AKADEMIA PIKARSKA

8. GOSiR PIASECZNO II

9. PELIKAN ŁOWICZ

10. ZRYW "ORLIK" BIELSK

11. GKS GÓRA

12. UKS SOCCER PŁOCK II

Poniżej relacja z turnieju w mediach Płockich

 


Puchar pojechał do Piaseczna

26 marca 2012

 

Powrót

 
Grupa Pantery
 
Grupa Pumy
 
Grupa Rysie